Nie ukrywam w cale tego, że większość ubrań kupuję w SH. Powodów ku temu jest wiele, a główne to oszczędność pieniędzy i o wiele lepsza jakość ubrań (jeśli chodzi o wytrzymałość) niż z sieciówek. Ostatnio mam dość nie wiele czasu, żeby odwiedzać swoje ulubione miejsca, w których znajduję perełki. Dla mnie SH są najlepszą skarbnicą ubrań unikatowych, rzadko można spotkać dwie takie same bluzki w takich miejscach.
czwartek, 6 listopada 2014
piątek, 31 października 2014
Dzień z życia telemarketera
Tego, że jestem tu sporadycznie (lekko mówiąc) nie da się ukryć. Tak naprawdę 90% czasu zabiera mi praca i odpoczynek po pracy...
Niby to tylko 6.5 godziny dziennie na słuchawce. Praca lekka i przyjemna. Cóż za filozofia, przecież się tylko rozmawia i wygodnie siedzi...
Niby to tylko 6.5 godziny dziennie na słuchawce. Praca lekka i przyjemna. Cóż za filozofia, przecież się tylko rozmawia i wygodnie siedzi...
I na tym się kończy piękno pozorne.Póki nie ma tej drugiej strony, która siedzi po drugiej stronie "słuchawki".
wtorek, 14 października 2014
niedziela, 12 października 2014
Już jesiennie...
Cóż jesień już zagościła na dobre chyba u wszystkich, dziś dotarła również tutaj. Jest ciepło, słonecznie... i te piękne barwy w okół. Nigdy nie przepadałam za tą porą roku, nie wiedząc dlaczego. Jednak niech trwa jak najdłużej w takiej postaci :) Zaczynam się do niej nareszcie przekonywać. Być może za sprawą tej jeszcze ostatniej namiastki lata.
poniedziałek, 6 października 2014
piątek, 3 października 2014
Avon, Advance Techniques, Kuracja Instant Repair 7
Avon, Advance Techniques, Instant Repair 7 to kuracja w sprayu, która zawitała do mojej kosmetyczki w połowie sierpnia. Potrzebne było mi "psikadełko" do splątanych włosów i wybór padł na ten produkt. Dlaczego? Kuracja jak producent informuje jest "Natychmiastową naprawą do włosów zniszczonych". Tylko, czy rzeczywiście?
czwartek, 2 października 2014
..bo moje zdanie! Czyli o kulturze słów kilka.
Być może komuś się nie spodoba to co dzisiaj planuję napisać, cóż nie dbam o to, to moja przestrzeń. Także proszę nie kręcić noskami.
Plan był całkiem inny na dzisiaj, ale jak to ostatnio z planu nie zostało nic.
Trudno się mów...
Kosmetyki sobie poczekają.
Trudno się mów...
Kosmetyki sobie poczekają.
Mam prawo do wyrażenia swojego zdania, na jaki tylko temat chcę i jak mi się podoba. A co mi tam! Zacznę sobie krzyczeć! Może po obrzucam błotem kilka osób, bo mam takie widzimisię.? Hmm?
Otóż trzeba pamiętać o pewnej mądrej zasadzie "Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja ". Ot banał, ale czy na pewno?
wtorek, 30 września 2014
Wisior "Gold Cherry"
"Gold Cherry"
Kolejne sutaszowe maleństwo z ostatnich dni. Twórczy nastrój mnie nie opuszcza, wiec szyję, szyję i szyję...
Wisior lekko inspirowany słońcem i Indiami, z którymi kojarzą mi się sutaszowe wzory. Kompozycja pełna złota z dodatkiem ciepłej wiśni. Idealne połączenie, aby zatrzymać choć odrobinę uciekającego od nas letniego słońca...
poniedziałek, 29 września 2014
Wisior "Arsenical Shadow"
"Arsenical Shadow"
Przedstawiam piękną arszenikową damę z mojej kolekcji prac.
niedziela, 28 września 2014
Bransoleta "Egyptian Desert"
Bransoleta "Egyptian Desert"
Wykonana ręcznie z sutaszu szytego. Do jej wykonania użyłam sutaszu czeskiego czarnego oraz złotego, koralików wykonanych z tworzywa oraz drewnianych. Całość jest szyta, duży kaboszon na środku został wszyty, zabezpieczony filcem oraz podklejony dla większej trwałości. Tył zabezpieczony został czarnym filcem, podklejony. Bransoleta zapina się na guziczek zrobiony z koralika. Ma długość 20 cm.
piątek, 26 września 2014
Jesienny koktajl śliwka-pomarańcza na oku. Miss Sporty So Matte Perfect Stay .
Śliwka, czyli najmodniejsza propozycja kolorystyczna w makijażu na tegoroczna jesień. Jestem jak najbardziej na tak! Kolor, z którego tak naprawdę można wyczarować wiele i nasze oczy wcale nie muszą wyglądać jak po walce bokserskiej. Z tego powodu właśnie wiele osób ma do fioletów dystans, a nie słusznie. Wystarczy dobrze zaakcentować oko.

wtorek, 23 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
Szampony Barwa: lniany oraz tataro-chmielowy
Plany na weekend były zupełnie inne... a tutaj trzeba było spędzić sobotę w towarzystwie koca i chusteczek. I tak już z poślizgiem cisza tutaj była. Był plan na zdjęcia, coś jesiennego, jednak na razie nawet pogoda współpracować nie ma najmniejszej ochoty.
Tak więc dzisiaj nieco o tym co ostatnio lubią (i nie) moje włosy, o kosmetykach rzecz jasna mowa.
Moje włosy, gdyby miały prawo wyboru zapewne już dawno by się ze mną rozstały. Czego one już nie doświadczyły... blondy, rudości, czernie... non stop utleniacz, prostownica... Patrząc teraz na to widzę jaką im krzywdę wyrządziłam. Moje przerażenie zaczęło wzbudzać łysiejące miejsce na przodzie czaszki... Jak to? 20 lat i wypadające garściami włosy? Próby ścinania włosów, aby się wzmocniły nic nie dały. Perypetie te trwały ponad 3 lata. Dzisiaj nie używam prostownicy, nie farbuję (okazjonalnie henna) i naprawdę widzę różnicę. Zmieniłam też kosmetyki, z których korzystam.
czwartek, 18 września 2014
Balea, czyli niemieckie kremy dla cery z problemami
Witajcie!
Dziś o moim osobistym małym odkryciu, a mianowicie kremach Balea.
Moja cera jest lekko mówiąc bardzo kapryśna, wymaga dużo opieki i sama nie daje sobie rady. Mieszana, przesuszająca się, a w dodatku z problemami. Trądzik minął mi tak na prawdę nie dawno, około roku temu w o zgrozo wieku prawie 20 lat! Jednak do tej pory lubią wyskakiwać mi czasem nie miłe niespodzianki oraz tworzą się na mojej buzi "grudki". Same male niespodzianki zwalczam Sudocremem, jednak potrzebna jest też stała pielęgnacja. Na Balea (nie będą odmieniać, aby nie zrobić błędu) trafiłam szukając kremu matującego.
poniedziałek, 15 września 2014
Pink & Grey
Witajcie!
Z dniem dzisiejszym pojawia się pierwsza stylizacja na moim blogu. Mamy końcówkę lata więc jeszcze dość słonecznie, aczkolwiek już bez gołych nóżek :) Będzie mi tęskno do letnich sukienek w mocnych kolorach, jednak na swoje pierwszeństwo czeka już nowy płaszczyk. O nim jednak inny razem.
Przy okazji niedzieli pojawiła się możliwość zrobienia kilu zdjęć (mój aparat nadal oczekuje na ładowarkę :( ). Jednak i tym razem bez komplikacji technicznych się nie obyło. W trakcie padła bateria i kończyłyśmy cóż, ale telefonem. Wszystko dzięki temu, iż powstały przy okazji 2 mini sesje sióstr.
środa, 10 września 2014
Sutasz #1 Kolczyki zieleń+szarość
Jako pierwsze pokazuję kolczyki wykonane dość nie dawno z sutaszu. Sutasz stał się moją miłością dość niedawno zaraz po skończeniu szkoły. Tak na prawdę był to sposób na spędzanie wieczorów, a okazał się piękną pasją. Jednak o tym jak, dlaczego i jak wyglądały początki napiszę innym razem :)
A więc słowo wstępu...
Na imię mi Lea Elizabeth, niektórzy mogą kojarzyć mnie z rożnego rodzaju stron poświęconych sztuce. Tak, piszę, fotografuję, szyję... Ot artystyczny chaos, w całkiem pozytywnym znaczeniu.
Dziś nie będziemy dzielić już tego czym się zajmuję, chcę połączyć to w jednym miejscu.
Czego więc można spodziewać się tutaj? Od fotografii przez sutasz do recenzji kosmetyków (tak! jestem maniaczką)...
Zapewne gdzieś po drodze powstanie fan page na FB do tego bloga, ale to w przyszłości... Musze bowiem ogarnąć cała cześć techniczno-graficzną. Musi być idealnie.
Na dniach pojawią się tutaj moje sutaszowe maleństwa (niestety tymczasowe problemy z aparatem opóźniają wszystko...)
A tymczasem do zobaczenia wkrótce...
LeaElizabeth...
Subskrybuj:
Posty (Atom)